Ta strona używa mechanizmu ciasteczek (Cookie). Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Cookies. Zamknij okno
Zapraszam na stronę: Kancelaria Warszawa

O kartach płatniczych raz jeszcze.

Rynek kart płatniczych w Polsce jest stosunkowo młody, ale karty płatnicze już na dobre zakorzeniły się w polskiej praktyce bankowej. Wraz ze wzrostem liczby wydanych przez banki kart płatniczych wzrasta zainteresowanie teoretycznym opisem tej instytucji - także od strony prawnej. W Fiskusie nr 18 (138) z 25.09.1996 r. została opublikowana replika Jacka Kukulskiego i Andrzeja Wojdy na zamieszczone tamże polemiki z wcześniejszymi publikacjami Jacka Kukulskiego dotyczącymi problematyki związanej z kartami płatniczymi . Praktyczny brak regulacji ustawowej dotyczącej kart płatniczych oraz jednolitej praktyki instytucji wydających karty płatnicze prowadzi do wątpliwości dotyczących nie tylko prawnych instrumentów związanych z zapłatą kartą płatniczą, ale także podstawowych definicji i nazewnictwa.
Spór o nazwy
Już sama nazwa instrumentu, którego dotyczy spór nie jest jednolicie stosowana. Obok nazwy "karta płatnicza" w doktrynie oraz w obrocie występują także inne nazwy - "karta kredytowa" , czy "karta bankowa". J.Kukulski i A.Wojda w powołanej replice najczęściej stosują pojęcie "karty bankowe", choć posługują się także nazwą "karty płatnicze", bez wyraźnego wskazania czy pojęcia te stosowane są w takim samym czy w różnych znaczeniach. Ze względu na to, że pojęcie "karty bankowe" może być używane także w szerszym znaczeniu - obejmującym wszystkie rodzaje kart wydawanych przez banki (także karty bankomatowe, karty identyfikacyjne lub karty gwarancyjne do czeków) bardziej uzasadnione wydaje się jednak posługiwanie pojęciem "karty płatnicze" .
W swojej replice autorzy podejmują m.in. obronę pojęcia "nabywca karty" na oznaczenie osoby, której imię i nazwisko oraz podpis znajdują się na karcie. W obrocie i doktrynie na oznacznie tej osoby używa się przeważnie określeń "posiadacz karty" lub "użytkownik karty" . Argumentacja podniesiona przez J.Kukulskiego i A.Wojdę w tym zakresie wydaje się nieprzekonywująca i nie rozwiewa wątpliwości podniesionych uprzednio. Nazwa "nabywca karty" sugeruje bowiem, że dochodzi do przeniesienia własności karty (tę samą wątpliwość wydają się mieć autorzy repliki w pkt 3 wywodów dotyczących nabycia karty, gdy podnoszą, że "związek pomiędzy nabyciem własności przez jedną osobę a utratą własności przez inną nie zawsze musi być tak ścisły. Przepisy znają wyjątki i nie można wykluczyć, że w odniesieniu do kart bankowych taki wyjątek może zaistnieć." ) Sugestia ta nie znajduje uzasadnienia w stosunkach związanych z wydaniem i zapłatą kartą płatniczą, jak również w treści regulaminów wydawanych przez banki, z których jednoznacznie wynika, że właścicielem karty jest jedynie bank a nie posiadacz karty. Z wcześniejszych wywodów autorów repliki wynika natomiast, że pojęcie nabycia chcą powiązać z prawem podmiotowym. W tym wypadku posiadacz karty byłby jednak nabywcą nie karty, lecz określonego prawa podmiotowego (tak jak np. najemca lokalu nie jest nazywany "nabywcą lokalu"). W efekcie wywody autorów repliki potwierdzają jedynie tezę, że pojęcie "nabywca karty" może prowadzić do poważnych nieporozumień.
Wbrew twierdzeniom autorów repliki, rozróżnienie między kartami bankomatowymi a kartami płatniczymi jest istotne i jego brak może prowadzić do nieporozumień. Istotą funkcjonujących na rynku w Polsce kart płatniczych jest ich dwufunkcyjność - umożliwiają one zarówno dokonywanie bezgotówkowej zapłaty za nabywane od kontrahentów (akceptantów) towary lub usługi, jak i wypłatę gotówki (przeważnie w kasach banku lub bankomatach). Natomiast nazwa "karta bankomatowa" stosowana jest do karty jednofunkcyjnej - umożliwiającej jedynie wypłatę gotówki w bankomatach. Jedynie przestrzeganie tej konwecji terminologicznej umożliwia orientację w różnorodnych produktach oferowanych przez banki, wykorzystujących wystandaryzowaną technologię plastykowej karty z paskiem magnetycznym (a z czasem także technologię kart mikroprocesorowych).
Wątpliwości budzi także teza autorów repliki, że wydawanie kart płatniczych jest wprowadzaniem do obiegu pieniądza. Jest ona zbyt dużym uproszczeniem. Karty płatnicze są instrumentem umożliwiającym bezgotówkową zapłatę za nabywane towary lub usługi bądź wypłatę gotówki. Do korzystania z nich niezbędne jest jednak bądź udzielenie przez bank kredytu (w przypadku kart kredytowych - na podstawie umowy kredytowej, w sensie ekonomicznym, instrumentem kredytu krótkoterminowego są także tzw. karty obciążeniowe), bądź uprzednie zgromadzenie odpowiednich środków na rachunku w banku wydającym kartę (w przypadku tzw. kart debetowych). W efekcie zatem z samym faktem wydania karty płatniczej nie musi się wiązać kreacja dodatkowego pieniądza w obrocie. W praktyce karta płatnicza może być traktowana jedynie jako instrument umożliwiający jej posiadaczowi korzystanie bądź ze środków zgromadzonych na rachunku prowadzonym przez bank, bądź z udzielonego przez bank kredytu.
Spór o charakter prawny zapłaty z wykorzystaniem karty płatniczej
Istotniejsza od kwestii terminologicznych jest próba wytłumaczenia prawnego charakteru zapłaty z wykorzystaniem karty płatniczej. Autorzy repliki zrezygnowali z, uprzednio przedstawionej przez J.Kukulskiego, propozycji oparcia prawnego charakteru zapłaty na instytucji przekazu, przy założeniu, że "przekazanym jest sprzedawca, przekazującym bank, a odbiorcą przekazu nabywca karty" na rzecz uznania, że podstawą prawną stosunków związanych z zapłatą kartą płatniczą jest "przekaz, w którym rolę przekazującego pełni nabywca karty, upoważniając emitenta karty do zapłaty określonej kwoty ze swojego rachunku bankowego [...], a sprzedawcę do przyjęcia świadczenia pieniężnego" . Analogiczna konstrukcja przyjmowana jest także przez innych przedstawicieli doktryny .Wydaje się jednak, że nie jest ona pozbawiona słabych stron. Przede wszystkim skutkiem przyjęcia takiej konstrukcji jest obciążenie posiadacza karty ryzykiem upadłości banku wystawcy karty, jak również ryzykiem odmowy zapłaty przez wystawcę karty kontrahentowi, co ogranicza porównywalność skutków zapłaty kartą z zapłatą gotówką.
Przed wadami tymi zabezpiecza rzadziej proponowana w polskiej doktrynie konstrukcja - odnowienia. Przy przyjęciu tej konstrukcji ryzyko upadłości banku wystawcy karty ponosi kontrahent. On również ponosi ryzyko odmowy zapłaty przez bank wystawcę. Taki rozkład ryzyk uwzględnia fakt, że to kontrahent, a nie posiadacz karty występuje jako profesjonalista w stosunkach umownych, w których następuje zapłata z wykorzystaniem karty płatniczej.
Podkreślenia wymaga także, że bank (lub inny podmiot) występujący jako strona umowy akwizycyjnej zawartej z kontrahentem, zobowiązuje się do zapłaty za transakcje opłacone z wykorzystaniem karty płatniczej po spełnieniu przez kontrahenta określonych w umowie wymogów (związanych ze sporządzeniem rachunku obciążeniowego, autoryzacją, stosowaną ceną, czy dochowaniem odpowiednich aktów staranności przy zawieraniu transakcji). Obowiązek ten nie jest natomiast uzależniony od uprzedniego uzyskania przez bank tych środków od posiadacza karty. Bank nie dokonuje zatem przekazania środków z rachunku posiadacza karty na rachunek kontrahenta, jak zdaje się wynikać z rozważań J.Kukulskiego i A.Wojdy . W efekcie kontrahenta nie obciąża ryzyko braku środków na rachunku posiadacza karty, gdyż bierze je na siebie bank. W związku z powyższym nietrafne wydają się także wywody autorów repliki, krytykujące odnowienie zobowiązania jako podstawę prawną zapłaty z wykorzystaniem karty płatniczej m. in. ze względu na to, że ich zdaniem bank byłby "dłużnikiem pro forma z uwagi na to, że cena sprzedaży zostałaby zapłacona ze środków znajdujących się na rachunku bankowym nabywcy karty."
Podkreślenia wymaga także fakt, że art. 506 k.c. nie zawiera żadnych szczególnych postanowień dotyczących formy odnowienia. W stosunku prawnym, w którym następuje zapłata z wykorzystaniem karty płatniczej wola stron jest wyrażona jednoznacznie. Posiadacz karty po to wręcza kontrahentowi kartę płatniczą i podpisuje rachunek obciążeniowy, by nie musieć płacić za nabywane dobro gotówką. Kontrahent przyjmuje te dokumenty (po dokonaniu ewentualnej autoryzacji transakcji, gdy wymaga tego umowa akwizycyjna) z zamiarem zwolnienia posiadacza karty z obowiązku zapłaty gotówką i obciążenia tą kwotą (pomniejszoną o określoną w umowie akwizycyjnej prowizję) banku - strony umowy akwizycyjnej na zasadach określonych w tej umowie. Skutki takie możliwe są tylko przy przyjęciu konstrukcji odnowienia, jako ich podstawy prawnej, nie zachodzą zatem wątpliwości, o których mowa w art. 506 § 2 k.c. Przy tej konstrukcji kontahent nie musi badać, jaki jest charakter powiązań prawnych pomiędzy posiadaczem karty a bankiem i w jaki sposób bank obciąży posiadacza karty z tytułu transakcji (reguluje to umowa o wydanie karty oraz powiązana z nią umowa podstawowa - rachunku bankowego lub kredytowa w zależności od rodzaju karty).
Paweł Pelc
96-10-31
 


Zapraszam na stronę mojej kancelarii: Kancelaria Warszawa | kancelariapelc.com