Ta strona używa mechanizmu ciasteczek (Cookie). Więcej informacji znajdą Państwo w Polityce Cookies. Zamknij okno
Zapraszam na stronę: Kancelaria Warszawa

OFE – czy to już ostania taka debata?

OFE – czy to już ostania taka debata?

Rząd przedstawił dziś w sejmie wyniki przeglądu systemu emerytalnego, zawarte w druku sejmowym nr 1735.
Warto zapoznać się z tym materiałem. Po pierwsze wynika z niego, że ZUS przekazał do OFE łącznie do końca 2012 r. 184,811 mld PLN, a na koniec grudnia 2012 r. wartość aktywów OFE wynosiła 269,59 mld PLN. Przy czym w materiale dokonano bardzo interesujące zabiegu – mimo podania danych cząstkowych, które pozwalały na wyliczenie ile środków trafiło do OFE, rząd ich nie zsumował, za to w przypisie podał zupełnie inną wielkość (271,9 mld PLN – jako sumę składek i odsetek przekazanych do OFE „zdyskontowanym tempem wzrostu nominalnego PKB”). Co oznacza ta wielkość, ani jak została wyliczona i co się za nią kryje autorzy dokumentu nie uznali za na tyle istotne, by się tą wiedzą podzielić z czytelnikami raportu. Nie wyjaśnili też dlaczego suma wpłat do OFE w poszczególnych latach w stosunku do PKB bieżącego różni się od sumy „zdyskontowanym tempem wzrostu nominalnego PKB jedynie o 0,03 pkt procentowego.
Inną interesującą informacją jest analiza wprowadzonych przez rząd Tuska przy okazji obniżania składki trafiającej do OFE w 2011 r. Indywidualnych Kont Zabezpieczenia Emerytalnego. Okazało się bowiem, że jest ich nieco poniżej 500 tysięcy, a ich liczba … spada.
Dokument zawiera też opis proponowanych przez rząd zmian.
Pierwszą z nich jest „przeniesienie wyrażonych obligacyjnymi zobowiązaniami Skarbu Państwa części uprawnień emerytalnych ubezpieczonych z OFE do ZUS”. Wydaje się, że takie pokrętne sformułowanie służy ukryciu prostej prawdy, że jest to po prostu „zabór” własności - w sensie ekonomicznym - członków OFE, czyli próba zastąpienia ich uprawnień w stosunku do OFE i należących do nich aktywów zapisami księgowymi na rachunku w ZUS, które w świetle ubiegłorocznego orzeczenia Trybunału Konstytucyjnego, który nie dopatrzył się niekonstytucyjności w tzw. kwotowej „waloryzacji” emerytur w roku 2012, są znacznie bardziej narażone na ryzyko polityczne związane z zapaścią demograficzną Polski w dłuższym okresie, a budżetową, w średnim okresie. Mówiąc prościej 51,2 % aktywów OFE (w sensie prawnym stanowiących ich własność) zostanie „znacjonalizowane” i z OFE trafi do ZUS.
Dugą propozycją jest „określenie zasad wypłaty emerytur ze środków zgromadzonych w OFE i sposobu przenoszenia uprawnień emerytalnych ubezpieczonych z OFE do ZUS”, czyli eufemistyczne określenie „nacjonalizacji” tej części aktywów OFE, które nie zostaną „znacjonalizowane” w ramach realizacji pierwszej propozycji – w ciągu ostatnich 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego przez członka OFE. Przy okazji rząd postanowił się także wycofać ze stworzonej przez siebie w roku 2011 fikcji prawnej, że tzw. subkonto w ZUS ma stanowić część systemu kapitałowego. Obecnie zarówno konto ubezpieczonego, jak i subkonto w ZUS ma być podstawą do „wymierzania” emerytury przez ZUS.
Trzecią propozycją jest ustalenie nowej wysokości składki przekazywanej do OFE, czyli wycofanie się z wcześniejszych obietnic choć częściowego podwyższenia wysokości tej składki.
Czwarty pomysł to umożliwienie ubezpieczonym dokonania wyboru czy chcą w dalszym ciągu przekazywać nową składkę do OFE (w odniesieniu do przyszłych składek). Jest to istotna modyfikacja w stosunku do wcześniejszych zapowiedzi, zgodnie z którymi wybór miał dotyczyć pozostania w OFE lub powrotu do ZUS. A to oznacza, że wcześniej zgromadzone w OFE aktywa, w części nie „zagrabionej” zgodnie z propozycją pierwszą lub drugą nadal pozostaną w OFE i będą narażone na eksperymentalne pomysły zawarte w piątej propozycji rządu.
Piąta propozycja to likwidacja minimalnej stopy zwrotu i urynkowienie zasad inwestowania. Likwidacja minimalnej stopy zwrotu to wyeliminowanie bezpieczników wbudowanych w system, które miały zabezpieczać członków OFE przed nadmiernie ryzykownymi czy błędnymi decyzjami inwestycyjnymi zarządzających OFE. Członkowie jednego z OFE dwukrotnie skorzystali z tego mechanizmu i otrzymali dopłaty, gdy inwestycje tego funduszu przynosiły wyniki znacznie gorsze niż pozostałych OFE. Minimalna wymagana stopa zwrotu była też mechanizmem, który zapewnił w latach 1997-1999 poparcie reformy przez NSZZ Solidarność i innych partnerów społecznych, o czym dziś już chyba zapomniano. Zniesienie mechanizmu minimalnej wymaganej stopy zwrotu całkowicie zmienia system OFE i nałożenie na członków OFE obowiązku pozostawienia w OFE wcześniej zgromadzonych przez nich środków po takiej zmianie, bez dania im możliwości ich wycofania uznać należy za naruszający zasadę zaufania obywateli do państwa i konstytucyjną zasadę demokratycznego państwa prawa. Rząd w ramach tej propozycji zapowiada też likwidację Funduszu Gwarancyjnego, dalszą zmianę limitów inwestycyjnych w poszczególne kategorie lokat, rozszerzenie katalogu instrumentów finansowych mogących być przedmiotem lokat OFE (najprawdopodobniej zwiększy to dodatkowo ryzyko ponoszone przez OFE) oraz podwyższenie limitów inwestycji zagranicznych. Interesujące jest to, że w materiale tym nie pojawia się wcześniej ogłoszony przez Premiera zakaz inwestowania OFE w obligacje Skarbu Państwa. Czy to oznacza zmianę stanowiska, bo propozycja ta była całkowicie absurdalna i niewystępująca w funkcjonujących znanych mi systemach emerytalnych na świecie, czy po prostu pomysł ten będzie realizowany „po cichu” bez nagłaśniania go, by osłabić ostrze krytyki propozycji rządowych.
By osłodzić powyższe zmiany rząd zaproponował także obniżenie o połowę opłaty na rzecz ZUS za transfer składki do OFE (co w praktyce obniży koszty zarządzających OFE powszechnych towarzystw emerytalnych) oraz obniżenie opłaty od składki o połowę. Rząd nie proponuje jednak obniżenia kluczowej po zmianach opłaty za zarządzanie – potrącanej z aktywów OFE, która stanowi dla członków OFE znacznie większe obciążenie niż opłata od składki.
Rząd widząc katastrofę swojego „dziecka” – IKZE, zaproponował także kosmetyczne zmiany w tym produkcie w nadziei, że zwiększą one jego popularność, choć zmiany te nie usuwają podstawowych barier biurokratycznych związanych z tym produktem.
Jak widać z tego opisu, wciąż nie wiadomo jaki ostatecznie kształt przyjmą zmiany w systemie emerytalnym, a stanowisko rządu wciąż ewoluuje. Nie jestem też pewny na ile premier Tusk zapoznał się z przedstawianym w Sejmie przez swojego Ministra Pracy i Polityki Społecznej raportem, bo zgłaszane przez niego ostatnio pomysły na możliwość przechodzenia między ZUS a OFE raz na dwa lata pozostają bez jakiegokolwiek związku z propozycjami zawartymi w druku sejmowym nr 1735, który w ogóle nie przewiduje takiej możliwości, a jedynie wprowadza możliwość podejmowania decyzji dotyczących przepływu przyszłej składki bądź do ZUS i OFE, bądź wyłącznie do ZUS, które nie będą miały żadnego wpływu na wcześniej zgromadzone w OFE środki, które w nich pozostaną po realizacji pierwszych dwu propozycji rządu (przekazanie 51,5 % każdego OFE do ZUS) i przekazywanie zgromadzonego w OFE kapitału na fundusz emerytalny FUS na 10 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego.
Paweł Pelc
27 września 2013 r.
http://wgospodarce.pl/opinie/7186-ofe-to-juz-ostatnia-debata


Zapraszam na stronę mojej kancelarii: Kancelaria Warszawa | kancelariapelc.com